Centrala sieci sklepów Kaufland w Polsce zdecydowała się zrezygnować z korzystania z butelkowanej wody mineralnej. Dotychczas woda butelkowana w półlitrowych butelkach wykorzystywana
Po objęciu pozycji lidera drożyzny było już z górki. Od kwietnia do października 2020 średnie ceny energii elektrycznej w polskim hurcie wynosiły ok. 46 euro za 1 megawatogodzinę (MWh), a
W większości miast stan takiej wody nie odbiega od norm ustalonych przez WHO. A według sanepidu woda z kranu w całej Polsce nadaje się do picia. Mimo to istnieją jednak różnice co do jakości wody w naszych kranach. Na podstawie różnych przeprowadzonych analiz ustalono, że najlepsze walory smakowe ma woda z kranu w Łodzi, Zakopanem
Butelki sprzedają się za $ 2, ooo i stawia ich napój wódki jako jeden z najdroższych kiedykolwiek sprzedawanych. 7. Iordanov Vodka – $4,353. Iordanov to wódka produkowana w jednej z najstarszych niemieckich destylarni w mieście Koblenz., Iordanov ma ponad 150-letnie doświadczenie w branży gorzelniczej i to pokazuje.
Woda kranowa w Polsce Woda kranowa w naszym kraju charakteryzuje się w większości regionów dosyć dużą twardością. Może prowadzić to do problemów ze sprzętami AGD, czyli zmywarkami, czajnikami, pralkami, ekspresami do kawy oraz wieloma innymi podobnymi urządzeniami.
Podawanie wody z kranu dla dziecka w wieku niemowlęcym lub poniemowlęcym jest bezpieczne, o ile jesteśmy pewni, że została ona przebadana i jest dobrej jakości. Prof. Halina Weker z Instytutu Matki i Dziecka wyjaśnia, na co zwracać uwagę. Najmłodsze dzieci powinny dostawać tylko te produkty, które są w 100 procentach bezpieczne i
UMisR.
polski arabski niemiecki angielski hiszpański francuski hebrajski włoski japoński holenderski polski portugalski rumuński rosyjski szwedzki turecki ukraiński chiński francuski Synonimy arabski niemiecki angielski hiszpański francuski hebrajski włoski japoński holenderski polski portugalski rumuński rosyjski szwedzki turecki ukraiński chiński ukraiński Wyniki mogą zawierać przykłady wyrażeń wulgarnych. Wyniki mogą zawierać przykłady wyrażeń potocznych. bouteille d'eau bouteilles d'eau Darmowa kawa & amp; woda butelkowana DARMOWA codzienna woda butelkowana w pokojach Napoje bezalkoholowe, soki, woda butelkowana Wszystko zostało przerobione i Rasko myślał o jakichś ciekawych szczegółów przy wynajmie pokoju (klimatyzacja, lodówka, woda butelkowana i sok pomarańczowy, butelka wina, szklanki). Tout a été refait à neuf et Rasko a pensé à quelques détails intéressants lorsqu'on loue une chambre (climatisation, frigo, bouteille d'eau et jus d'orange, bouteille de vin, verres). Czepek pływacki, klapki, woda butelkowana i dostęp do Pálinka Experience (jeśli wybrano) Bonnet de bain, tongs, bouteille d'eau et accès à l'expérience Pálinka (si sélectionnée) Woda butelkowana na pokładzie pojazdu podczas wycieczki Woda butelkowana w Dnipro 57 Woda butelkowana w Kiew 320 To powinno być zawsze dostępna woda butelkowana. Nasze prywatne pokoje wyposażone są w telewizory, mają wewnątrz kawa, herbata i woda butelkowana i bezpłatne ręczniki. Nos chambres privées sont équipées de téléviseurs, un intérieur de café, de thé et de l'eau en bouteille et serviettes gratuits. Bezpłatna woda butelkowana i napoje bezalkoholowe podczas wycieczek i podczas podróży samochodem. Bouteilles d'eau et boissons sans alcool gratuites pendant les visites et lors des trajets en voiture. Łatwiejszy w zastosowaniu i bardziej ekonomiczny niż woda butelkowana. Dzisiaj, woda butelkowana kosztuje więcej za galon niż benzyna. Znajduje się w nich również ekspres do kawy, bezpłatna woda butelkowana i biurko. Une cafetière, des bouteilles d'eau gratuites et un bureau sont également fournis. Jest zdrowsza niż woda butelkowana, lepiej smakuje i jest o wiele, wiele tańsza. Elle est plus saine que l'eau de bouteille, elle est meilleure et elle est beaucoup, beaucoup moins chère. Istnieje kilka rodzajów żywności, które są zazwyczaj wyrzucane jako ścieki lub razem ze ściekami, takie jak woda butelkowana i woda mineralna, napoje i inne ciecze. Il existe plusieurs types de denrées alimentaires qui sont généralement évacués en tant qu'eaux usées ou avec les eaux usées, tels que l'eau potable et minérale, les boissons et autres liquides en bouteille. Odfiltrowany produkt może być używany w komercyjnych i domowych aplikacjach do picia, takich jak zapasy wody, obróbka wstępna RO, cały dom, laboratoria, woda butelkowana i inne podobne zastosowania. L'eau filtrée de produit peut être employée dans des applications potables commerciales et résidentielles telles que des magasins de l'eau, le traitement préparatoire de RO, la maison entière, des laboratoires, l'eau en bouteille et d'autres applications semblables. Pokój jest klimatyzowany, a w jego cenę wliczona jest zielona herbata i woda butelkowana. Cette chambre climatisée est dotée gratuitement de thé vert et d'une bouteille d'eau. W każdym apartamencie znajduje się woda butelkowana, a kawa i herbata są uzupełniane codziennie. Des bouteilles d'eau et un plateau/bouilloire renouvelé chaque jour sont fournis dans toutes les chambres. Nie znaleziono wyników dla tego znaczenia. Wyniki: 27. Pasujących: 27. Czas odpowiedzi: 57 ms. Documents Rozwiązania dla firm Koniugacja Synonimy Korektor Informacje o nas i pomoc Wykaz słów: 1-300, 301-600, 601-900Wykaz zwrotów: 1-400, 401-800, 801-1200Wykaz wyrażeń: 1-400, 401-800, 801-1200
Woda butelkowana to jeden z najczęściej kupowanych produktów w Polsce i jako artykuł pierwszej potrzeby jest dostępna dosłownie w każdym sklepie spożywczym. Pomimo tego nie w każdym miejscu zapłacimy za wodę tego samego producenta identyczną cenę. Nie wszędzie znajdziemy też pełną kolejnej edycji rankingu największych firm oferujących w Polsce butelkowane wody Grupa Eurocash wraz Polską Izbą Handlu, ocenia, czy strategie stosowane przez producentów nie pomniejszają znaczenia małoformatowych sklepów.– Woda butelkowana jest w Polsce traktowana jako najzdrowszy z napojów. Z roku na rok jej spożycie rośnie w szybkim tempie. Niemal połowę sprzedawanej u nas wody w opakowaniach o pojemności poniżej 1,5 litra konsumenci kupują w sklepach małoformatowych. Na pewno te wyniki byłyby jeszcze lepsze, gdyby wszyscy kluczowi producenci zadbali, by ich oferta była równie dostępna i atrakcyjna cenowo we wszystkich typach sklepów – mówi Waldemar Nowakowski, Prezes Polskiej Izby „Równi w biznesie” jest wspólną inicjatywą Grupy Eurocash, lidera w hurtowej dystrybucji produktów FMCG w Polsce i Polskiej Izby Handlu, największego w naszym kraju reprezentanta handlu detalicznego i ofertyMateriały promocyjne partnera
Woda butelkowana to jedno z największych oszustw. Dlaczego się na nie nabieramy? 7 grudnia 2019, 13:21. 2 min czytania Nim spróbujemy odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule, najpierw ustalmy fakty. Istnieją naukowe dowody na to, że woda butelkowana nie tylko nie jest w niczym lepsza od tej, która płynie z naszych kranów, lecz także jest droższa i szkodliwa. Przede wszystkim dla środowiska, ale bywa też dla naszego zdrowia. Woda butelkowana często nie różni się niczym od kranówki. Jest za to droższa, a same butelki stanowią poważne zagrożenie dla środowiska | Foto: Jorge Vieira Badania dotyczące spożycia wody butelkowanej w Polsce pokazują, że pijemy coraz więcej wody butelkowanej. Na koniec 2016 r. oszacowano, że rocznie wypijamy około 118 litrów na głowę (wyliczenia firmy badawczej Canadean). GfK podało, że w ubiegłym roku w przeciętnym polskim gospodarstwie domowym kupiono niemal 220 litrów wody butelkowanej, płacąc za to łącznie około 200 zł. Producenci wód butelkowanych opisują to zjawisko jako pozytywny efekt szerzenia się trendów prozdrowotnych (np. marka Żywiec Zdrój, prowadząca kampanie edukacyjne, mające na celu propagowanie picia wody wśród dzieci i nie tylko). Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że picie wody ma ogromne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania organizmu i stara się spożywać zalecane 2 litry dziennie. | Bernardo Woda butelkowana niekoniecznie oznacza wodę bogatą w minerały Wielu z nas podczas zakupów wybiera wody, które są reklamowane jako "zawierające wiele minerałów", "czerpaną prosto ze wysokogórskich źródeł". Badania Krajowej Izby Gospodarczej "Przemysł Rozlewniczy" sprzed kilku lat pokazują, że bardzo wielu konsumentów daje się nabrać w ten sposób na prosty chwyt - kupują produkty, na których znajdują się górskie krajobrazy, ale nie czytają ich składu. Gdyby zadali sobie trud przyjrzenia się drobnemu druczkowi, dowiedzieliby się, że woda, którą będą pić, nie ma w sobie żadnych cennych minerałów, dla których ją kupili. Tymczasem cena takiej przyjemności jest niemała. Za dużą, około 1,5 litrową butelkę wody zapłacimy średnio (w zależności od marki i miejsca, gdzie ją nabywamy) około 1,5-2,5 zł. Czytaj także w BUSINESS INSIDER Zaś zwolennicy kranówki twierdzą, że utrwalone przekonanie o jej niskiej wartości mineralnej jest błędne. Otóż woda płynąca np. z warszawskich kranów zawiera około 250 mg wapnia oraz magnezu na litr. Warto wspomnieć, że jej cena w porównaniu do wody butelkowanej jest dużo niższa. Jeżeli ani smak, ani wartości odżywcze nie są lepsze, ani korzystniejsze w przypadku wody butelkowanej od smaku i wartości wody z kranu, to czemu płacimy krocie, zamiast pić bez ograniczeń za darmo? | Grozi nam utoniecie w zalewie plastikowych butelek po wodzie Pewnie mogłaby to być kwestia tylko i wyłącznie naszego portfela, a więc i naszego wyboru, ale tak się składa, że dotyczy również odpowiedzialności za środowisko naturalne. Bardzo niewielu producentów wód sprzedają ją w szklanych butelkach, które mogą być wielokrotnie wykorzystywane. W większości wodę kupujemy w butelkach plastikowych. Kupujemy i to tak dużo, że grozi nam utonięcie w ich zalewie. Choć opracowywane są metody recyklingu butelek PET, to prawda jest taka, że wielu z nas po prostu wyrzuca opróżnione butelki, gdzie popadnie. Waszyngtońska organizacja ochrony środowiska, Earth Policy Institute, zauważyła, że w wielu miejscach na świecie (a jest ich sporo), gdzie spokojnie można spożywać wodę z kranu, w bardzo dużym tempie rośnie sprzedaż wody butelkowanej. Konsekwencje dla środowiska są straszne. Nie tylko powstaje ogrom zbędnych odpadów, lecz także do produkcji i transportu produktów zużywa się ogromne ilości energii i paliw. | Morris Boimy się pić wodę z kranu, a tymczasem łatwo sprawdzić jej zdatność do spożycia Dlaczego tak się dzieje? Wygląda na to, że Polacy, zresztą nie będąc przy tym wyjątkiem, nie są gotowi na zmianę przyzwyczajeń konsumpcyjnych, choćby dlatego, że boją się pić wodę z kranu. Coś być może szwankuje z edukacją społeczną. Ze strony można dowiedzieć się, że jeżeli obawiamy się jakości wody, która płynie w naszym kranie i dlatego wolimy płacić za wodę butelkowaną, to mamy z tej sytuacji proste wyjście. Wystarczy wykonać telefon do zakładu wodociągowego lub lokalnej stacji sanepidu. Zresztą mieszkańcy większych miast mają pewność, że ich kranówka jest bardzo często badana i kontrolowana. Przez ostatnie lata prowadzono modernizację systemów uzdatniania wody w największych metropoliach w kraju. WARTO WIEDZIEĆ:
Hotele i miejsca zakwaterowania turystów odpowiadają za około 2 proc. rocznej światowej produkcji dwutlenku węgla, a to około 60 milionów ton. Do wyprodukowania takiej ilości w sposób naturalny Ziemia potrzebowałaby 19 erupcji średniej wielkości wulkanów. Liczbę odpadów pochodzących z hoteli liczy się w miliardach ton, zużycie wody w setkach miliardów litrów, itd. Jednym słowem — wypoczynek to gigantyczny pochłaniacz zasobów naturalnych, lecz trudno wyobrazić sobie życie bez wakacyjnych wyjazdów. Jak zatem wypoczywać i przede wszystkim, na co zwrócić uwagę przy wyborze miejsca zakwaterowania, aby ograniczyć negatywny wpływ na środowisko? Turystyka ekologicznie odpowiedzialna — jak wygląda w praktyce Początkowo dla branży turystycznej i hotelarsko-gastronomicznej, ale także dla samych turystów, pojęcia takie, jak „turystyka ekologicznie odpowiedzialna” czy „zrównoważony rozwój” wydawały się przejawami zbędnej presji i sztucznym narzucaniem trendów. Ekologiczny wypoczynek kojarzył się co najwyżej z ekstrawagancją, dobrą może dla skandynawskich naturystów i z wakacjami w szałasie, ale z całą pewnością nie z luksusem, którego wyznacznikiem przez całe lata pozostawała obfitość i dostępność wszystkiego, czego turysta zapragnie. Im więcej miniaturek w łazience, brandowanych jednorazowych gratisów, im częściej prane ręczniki i pościel - tym lepiej! Niemniej jednak już od kilku lat obserwujemy, jak zwrot branży hotelarskiej w kierunku ekologii przestaje być utopią. Na naszych oczach rodzi się nowy typ turysty — wymagającego, oczekującego komfortowego wypoczynku, a jednocześnie wrażliwego proekologicznie. Jeszcze dziesięć lat temu w programie telewizyjnym prezentującym najbardziej luksusowe hotele świata, przedstawiciel jednego z hoteli w Indiach z dumą opowiadał, jak jego personel spełni każdą zachciankę swoich gości, zdarzyło się nawet przemalowanie słonia farbą na różowo. Dziś taka wypowiedź nie miałaby już racji bytu. Turyści coraz rzadziej (choć wciąż zbyt często) biorą udział w rozrywkach łączących się z cierpieniem zwierząt, pracą nieletnich czy eksploatacją lokalnego środowiska. Dolnośląski hotel Bardo już dziesięć lat temu zdecydował się na wprowadzenie min. technologii pasywnej czy odejście od chlorowania wody basenowej. Jak zauważa Renata Brajter-Jędrasik, Dyrektorka hotelu, od tamtej pory podejście gości zmieniło się diametralnie: „Na początku musieliśmy stale tłumaczyć klientom, np. dlaczego nie ma możliwości samodzielnego sterowania temperaturą w pokojach, teraz zdarza się to sporadycznie. Dzisiejsi goście wręcz cieszą się z proekologicznych rozwiązań”. W Polsce tendencja ta zdaje się dopiero raczkować, a głównym czynnikiem wyboru wciąż jest stosunek jakości do ceny, niemniej jednak obserwując trendy światowe, możemy spodziewać się, zarówno tego, że turyści wymogą na branży pewne zmiany, a i sama branża będzie edukować tych co bardziej opornych. Wraz ze wzrostem świadomości ekologicznej zmienia się i oferta hoteli. Prawie ¾ hotelarzy ankietowanych przez PWC deklaruje podejmowanie działań na rzecz zróżnicowanego rozwoju i ograniczenia negatywnego wpływu na środowisko. Postawę proekologiczną deklarują już niemalże wszyscy — zarówno goście hotelowi, a coraz częściej także hotele. Niestety, na deklaracjach często się kończy. Ze statystyk wynika, że mieszkając w hotelu zużywamy aż dwudziestokrotnie więcej wody, niż przeciętny mieszkaniec regionu, w którym aktualnie spędzamy czas. Nawet osoby, które na co dzień starają się wdrażać proekologiczne postawy, na urlopie nagle o tym zapominają. Na wakacjach przestajemy segregować odpady, odkręcamy kolejne butelki z wodą nie dopijając jej do końca, oddajemy pościel i ręczniki do prania znacznie częściej, niż robilibyśmy to we własnym domu, marnujemy żywność serwowaną w restauracjach, itd. Nie oszczędzamy też energii elektrycznej i wody, gdyż nie wisi nad nami widmo rachunku. Nasza odpowiedzialność jako gości rozpoczyna się jednak już na etapie wyboru hotelu — a nie jest to proste, gdyż w końcu chcemy wypoczywać komfortowo. Okazuje się jednak, że im dalej w las, tym więcej drzew. Bo co, jeśli pomimo dobrych chęci padniemy ofiarą tzw. greenwashingu, czyli marketingu opartego jedynie na pozornych działaniach na rzecz ekologii? Niestety jest to zjawisko bardzo częste, w szczególności w Polsce. Kilka tygodni temu miałam okazję uczestniczyć w dużym wydarzeniu związanym z marketingiem społecznie odpowiedzialnym. Hasła o zrównoważonym rozwoju i działaniach na rzecz środowiska mieli na ustach zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy - przedstawiciele wielkiego biznesu, znani z „dobrych praktyk na rzecz ochrony środowiska”. W trakcie wydarzenia poczęstowano mnie napojem, (oczywiście ekologicznym), z owoców (z uprawy oczywiście fair trade i ekologicznej), w butelce (oczywiście szklanej). Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że w całym obiekcie, przez który w czasie wydarzenia przewinęły się tysiące osób, organizator nie przewidział ani jednego pojemnika na odpady segregowane! Zrezygnowana postanowiłam szukać pomocy przy stanowisku jednej ze znanych sieci handlowych, gdzie można było dowiedzieć się wszystkiego o wysiłkach marki na rzecz recyklingu odpadów. Okazało się niestety, że marka nie zapomniała o licznych gadżetach reklamowych i upominkach, zapomniała jednakże postawić więcej niż jeden kosz na śmieci. Wróciłam zatem z pięknym magnesem na lodówkę, przedstawiającym schemat segregacji odpadów oraz książeczkami edukacyjnymi dla dziecka i własnoręcznie wykonaną świeczką z pszczelego wosku. W pakiecie dostałam jednak też poczucie niesmaku i zostania nabita w butelkę, którą wyrzuciłam dopiero w domu. Trochę podobnie czuję się zatrzymując się w hotelach, mimo że, zajmując się marketingiem, w tym marketingiem społecznie odpowiedzialnym, i tak dysponuję czulszym detektorem pustych obietnic niż przeciętny turysta. Jak zatem nie dać się nabić w niby-ekologiczną butelkę szklaną planując wakacje? Po pierwsze, zwróć uwagę, co kryje się pod hasłem „przyjazności dla środowiska” Hotele, które naprawdę wprowadzają w życie marketingowe hasła, zwykle już na stronie internetowej wskazują, co robią dla środowiska. Jeśli chcesz dociekać — nie bój się tego. Pytaj o poszczególne obszary — możliwość korzystania z transportu zbiorowego, dostępność rowerów, nasadzenia roślinne, gospodarkę odpadami, oszczędność wody, energii, użycie detergentów. Jeżeli „proekologiczne działanie” hotelu ogranicza się do zamontowania oszczędzającej wodę armatury i wyłączników światła oraz zachęcania gości do rezygnacji z codziennego sprzątania pokoi i prania ręczników, można przypuszczać, że praktyki te, choć oczywiście słuszne, motywowane są jedynie względami ekonomicznym i należy dociekać dalej. Mówimy o praniu? To świetnie, bowiem to nie hotelowe baseny zużywają najwięcej wody. Okazuje się, że za największe zużycie w hotelu odpowiadają łazienki, jednak na drugim miejscu plasują się pralnie. Goście hotelowi ze swej strony powinni zrezygnować z codziennego prania szlafroków, pościeli i ręczników. Co może za to zrobić sam hotel? Niestety, używanie ekologicznych detergentów w hotelarstwie to wciąż utopia. Są one zwykle mniej wydajne i znacząco droższe od tradycyjnych, jedyne, co hotel może zrobić, to redukować ich zużycie. Wszyscy jednak lubimy efekt cudownie miękkiego hotelowego ręcznika i satynowej pościeli. Czy można go osiągnąć i jednocześnie zadbać o środowisko? Rozwiązaniem jest montaż odpowiedniej stacji uzdatniania wody ze zmiękczaczem, ale to wiążę się z pewną finansową inwestycją. - Istnieją rozwiązania odpowiednie dla hoteli i gastronomii. W uproszczeniu polegają na uzdatnianiu i zmiękczaniu wody lokalnej. W Polsce dopiero od niedawna widzimy zainteresowanie tą technologią, a przecież uzdatniona i miękka woda w hotelu ma same zalety - pomaga nie tylko uzyskać miękkość pranych tkanin przy użyciu znacznie mniejszej ilości detergentu, ale także znacząco zredukować zużycie wody i osadzanie się kamienia w hotelowych urządzeniach i instalacjach. W długofalowej perspektywie inwestycja zwróci się w postaci niższych kosztów eksploatacyjnych i zaprocentuje także korzyściami dla gości. - przekonuje Paweł Dutkiewicz z BWT Polska, firmy, która od lat zajmuje się uzdatnianiem wody nie tylko w prywatnych domach, ale także wielkich obiektach hotelowych - To prawda, montaż stacji uzdatniania jest wydatkiem, jeśli wybierzemy jednak jedno z wodooszczędnych urządzeń, przy dzisiejszych kosztach mediów wydatek zwróci się szybciej, niż myślimy. - dodaje. Wtóruje mu Renata Brajter- Jędrasik: - Dziś cieszymy się z każdej naszej decyzji, nawet jeśli w danym czasie wydawała się ona odważna. W zasadzie większość proekologicznych inwestycji poczyniliśmy, chcąc ciąć koszty. Przy dzisiejszych cenach surowców oszczędzanie wody i energii to same zalety. Po drugie, sprawdź dowody Zasada ta dotyczy każdej formy reklamy czy marketingu. Nauczyliśmy się już sprawdzać składy produktów spożywczych. Skąd jednak mamy wiedzieć, że dany hotel faktycznie dba o zasoby naturalne? Jesteśmy przyzwyczajeni do pokładania dużych nadziei w kategoriach przyznawanej hotelom w formie gwiazdek. Niestety, polska kategoryzacja hoteli nie do końca nadąża za tempem zmian. Renata Brajter-Jędrasik nie kryje rozczarowania: - Spełniamy wszystkie wymogi kategorii 4*, robimy nawet więcej, na przykład w naszych basenach mamy perłową wodę przyjazną dla alergików, uzdatnioną, oczyszczoną jonami srebra oraz solankową, a nadal mamy trzy gwiazdki. Dlaczego? Bo nie mamy klimatyzacji sterowanej indywidualnie w pokoju. A przecież jedną z idei budownictwa pasywnego jest utrzymywanie stałej temperatury w obiekcie - dodaje. Dlatego przy wyborze hotelu warto sprawdzić dokładnie, co oferuje. Często znajduje to odzwierciedlenie w przyznanych nagrodach i certyfikatach, np. w certyfikacie zgodności z normą ISO 14001. Niestety, jak pokazuje przykład chociażby certyfikatu GreenKey Polska to wciąż biała plama na mapie ekologicznej turystyki. Trudno powiedzieć, czy polscy hotelarze nie spełniają wymogów, czy też nie są zainteresowani uzyskaniem certyfikatów, sądząc, że potencjalnych gości to zwyczajnie nie interesuje. BWT od pewnego czasu przyznaje własne odznaczenie „Best Water Hotels” dla hoteli, które zdecydowały się dbać o wodę. Muszą one spełnić szereg warunków — odejść od serwowania wody butelkowanej w pokojach i restauracjach, odpowiednio uzdatnić wodę pitną i sanitarną oraz używać właściwych filtrów i chemii w basenach. - Do tej pory do grona Best Water Hotels dołączały hotele europejskie i inne np. zlokalizowane na Malediwach, ale od niedawna chcą do nas dołączać także polscy hotelarze - mówi Paweł Dutkiewicz. Po trzecie, czyny przemówią głośniej niż słowa Powiedzieć „sprawdzam” najłatwiej będzie już na miejscu, w hotelu. Oto przykładowa checklista, nomen omen, zielonych flag, która pomoże ocenić, na ile prawdziwe były obietnice. Pewne rzeczy widać jeszcze przed wejściem: TAK: zrównoważone budownictwo czyli niewielka powierzchnia zabudowy, pasywne wykorzystanie energii słonecznej, materiały przyjazne dla środowiska, zagospodarowanie terenu wokół hotelu w sposób przyjazny dla środowiska i jednocześnie nie wymagający nadmiernego zużycia wody. NIE: Wielkie, ostrzyżone „na jeża” trawniki zraszane 24/7 w pełnym słońcu powinny odejść do lamusa. Lobby: TAK: Brak papierowych folderów i ulotek, woda serwowana ze szklanych naczyń idealnie byłoby, gdyby pochodziła nie z dystrybutora wymagającego ciągłych dostaw plastikowych baniaków, a zawierającego uzdatnioną wodę z kranu. NIE: Butelkowana woda, plastikowe kubki. Pokój: TAK: Systemy automatycznego wyłączania energii elektrycznej, informacja o uzdatnianiu wody kranowej lub dostęp do naczynia filtrującego wodę, informacja o gospodarce odpadami. NIE: Woda butelkowana (nawet szklane butelki generują ślad węglowy związany z ich dowożeniem do hotelu, a po zużyciu także z wywozem odpadów), ekspres do kawy na kapsułki, brak informacji o możliwości rezygnacji z codziennego prania ręczników lub pościeli. Łazienka: TAK: Dyspensery na mydło i szampon, ewentualnie kosmetyki hotelowe w biodegradowalnych opakowaniach dostosowanych wielkością do długości pobytu, bezdotykowe baterie wyposażone w perlatory, informacja o używaniu wody niższej jakości, tzw. „szarej wody” do spłukiwania toalet. NIE: Mnóstwo miniaturek w plastikowych opakowaniach, tradycyjne krany. Restauracja: TAK: Serwowanie kranowej wody uzdatnionej (co ciekawe, woda uzdatniona np. poprzez filtr magnezowy poprawia nawet walory smakowe potraw i napojów sporządzanych na jej bazie, gdyż to magnez jest nośnikiem smaku!), podawana tylko na życzenie klienta; kuchnia oparta na lokalnych i sezonowych produktach od małych dostawców, liczne opcje wegetariańskie i wegańskie NIE: Duży wybór produktów importowanych, jednorazowe opakowania sosów, masła czy dżemów, butelkowane napoje, jednorazowe naczynia, obrusy, serwetki. Prawdopodobnie znalezienie miejsca spełniającego te wszystkie warunki jednocześnie, będzie stosunkowo trudne, podobnie, jak ograniczenie naszego negatywnego wpływu na środowisko we wszystkich obszarach życia. Hotelarstwo i gastronomia to jedne ze starszych gałęzi gospodarki, nigdy wcześniej środowisko nie było jednak w aż takim niebezpieczeństwie. Dlatego każda, nawet najmniejsza, próba oszczędzania zasobów naturalnych jest godna pochwały. Najważniejsze jest, że postawa Polaków jako turystów zmienia się. Według danych biura podróży TUI, aż 57 proc. konsumentów chętnie zarezerwowałoby bardziej przyjazne dla środowiska wakacje, gdyby były one łatwiej dostępne. Jak przewiduje Renata Brajter- Jędrasik przyszłość należy do ekologicznych hoteli: - Myślę, że to kwestia czasu, a my po prostu trochę wyprzedziliśmy ogólny trend. Dawne zwyczaje nie wrócą, tak jak nie odejdziemy nagle od segregowania odpadów, ruch będzie tylko w jednym kierunku. Epoka pustych obietnic też dobiega końca, bo wszystko jest kwestią autentyczności. Nie moglibyśmy przecież reklamować naszego wypoczynku pośród lasów i czystego powietrza, gdyby z naszego komina wydobywały się kłęby czarnego dymu! Im szybciej dostrzeże to branża hotelarska, tym lepiej. Być może już wkrótce gwiazdki będą przyznawane także za wdrożenie rozwiązań proekologicznych. Byłoby to więcej niż wskazane, w szczególności w sytuacji, gdy Europa mierzy się z kryzysem energetycznym oraz postępującą suszą. *Autorką tekstu jest Agnieszka Wrońska - Come Creations Group
najdroższa woda butelkowana w polsce